Szwed na dwa tygodnie do aresztu. Polak na trzy miesiące
Niedługo do Polski ma trafić Szwed, który miał zlecić kradzież słynnego napisu nad bramą do obozu w Auschwitz . Zatrzymały go szwedzkie organa ścigania na podstawie otrzymanego z Polski europejskiego nakazu aresztowania. Gdy zostanie przekazany do Polski zajmie się nim nasza prokuratura, która będzie wyjaśniała udział Szweda w tej kradzieży.
Jak poinformowała prowadząca sprawę prokurator z Krakowa, podejrzany zostanie tymczasowo aresztowany na 14 dni. I to właśnie jest ciekawe, bo Polak w takiej sytuacji kierowany jest do tymczasowego aresztu zwykle na trzy miesiące, a potem prokuratura bardzo często występuje jeszcze o przedłużenie tego środka zabezpieczającego.
Jaka jest przyczyna tak nietypowo krótkiego aresztu? Postępowanie idzie tak szybko, że dwa tygodnie wystarczą na przeprowadzenie niezbędnych czynności śledczych? A może to dlatego, że w ręce prokuratury trafi Szwed, o którego prawa upomni się jego państwo? Może w Szwecji nie trzyma się ludzi miesiącami i latami w areszcie i właśnie taki warunek to państwo postawiło, wydając Polsce swojego obywatela.
Tagi: areszt tymczasowy, prokuratura














Strona główna










